Kościół

Podczas zakładania miejscowości Gozdnica ok. roku 1285 przewi­dziano miejsce na kościół. Na mocy prawa kościół na ziemiach należących do Saksonii na rubieżach Borów Zgorzeleckich miał prawo do przywożenia drewna z lasów do kościołów katolickich, plebani i budynków szkolnych. W roku 1805 Rada Miasta Zgorzelec nie przyznała kościołowi w Gozdnicy prawa własności do lasu, a jedynie prawo do wywozu drzewa. Dopiero wizytacja saksońska z roku 1540 podaje nam bliższe dane na temat kościoła. Reformacja została wprowadzona oficjalnie dopiero w roku 1539, bowiem do tego okresu kościół podlegał bezpośrednio hrabiemu Georgowi von Sachsen, przeciwni­kowi Lutra.

Pierwszy kościół wybudowany około 1300 r. z drewna. Po zmniejszeniu się ruchu tranzytowego około 1370 r. Gozdniczanom brakowało środków, aby wybudować kamienny kościół. Budynek kościelny na początku XVII wieku groził zawaleniem. Około 1610/1620 r. gmina przywiozła mate­riały do budowy nowego kościoła; zabrał je wtedy pan ziemski von Berge do budowy borowskiego zamku. W roku 1643 w czasie pożaru miasta spłonął także dom parafialny, ale kościół stojący na dziedzińcu zachował się. W latach 1651/52 zbudowano dom parafialny, budynek z muru pruskiego z dachem krytym gontem. W odbudowanym w międzyczasie domu parafialnym wsta­wiono nowe okna i założono nowe ogrzewanie. Także stojąca z boku wieża dzwonnicza (trzy dzwony wymieniono w 1670 L) groziła zawaleniem. Od 1672 L żagański rząd domagał się od opiekunów spadkobierców von Rechen­bergó w odbudowania kościoła z wpływów dóbr borowskich. Baron Leopold Friedrich von Rechenberg chciał to zrobić, ale na poczet długów kościelnych w wysokości 952 marek. Dopiero za rządów hrabiego von Promnitz doszło w 1687 r. do budowy kościoła wyświęconego przez opata Andreasa Adalbertusa. Także plebania została wybudowana na nowo a obok niej znajdował się ogró­dek. Bez kosztów za furmanki, pomocników itd., które musiała bezpłatnie zapewnić gmina, spożytkowano do budowy 527 talarów. Wykorzystano m.in. 22 700 cegieł i 100 ton wapna, kościół został pokryty dębowym gontem, ko­twy i okucia okienne dostarczyli kowale z Gozdnicy i Iłowej.

W czasie pierwszej kontrreformacji w czasach Wallensteina zi­mą 1628 L (lub wiosną 1629 L) wypędzono pastora Joachima Graciusa. Wraz z wkroczeniem Saksończyków w 1632 L, a później Szwedów wznowiono na­bożeństwa ewangelickie. Kiedy wiosną 1668 r. zamknięto wszystkie kościoły Księstwa Żagańskiego, los ten spotkał 22 marca 1668 także kościół w Gozdni­cy. Ówczesny pastor Christoph Gampe musiał opuścić księstwo. Kościół został podporządkowany od tego momentu proboszczowi katolickiemu w Wito­szynie Dolnym. Ewangelicy chodzili do kościoła przez pobliską saksońską granicę, najczęściej do Ruszowa być może także do Iłowej. Uczęszczano tak­że do kościoła granicznego w Przewozie.

W roku 1740, po zajęciu Śląska przez Prusy, miejscowość była ewangelicka. Na podstawie edyktu Fryderyka Wielkiego z 31.12.1757 r. (w gminie z kościołem katolickim wszyscy restauratorzy musieli być ewange­likami) w Gozdnicy nie trzeba było już tolerować katolickiego proboszcza i nauczyciela. Ostatnią katolicką mszę odprawiono tu O 1.11.1758 r., kościół zamknięto 05.01.1759. Katolicki kronikarz kościelny musiał zrezygnować z urzędu nauczyciela, mógł jednak pozostać w budynku szkoły. Najważniejsze było jednak, a dotyczyło to wszystkich podwładnych ewangelickich na Ślą­sku, że byli oni zwolnieni z wnoszenia dziesięciny na rzecz duchownych ka­tolickich. Do tego momentu Gozdniczanie (folwark, 23 gospodarzy ziemskich, 9 mniejszych gospodarzy) oddawali witoszyńskiemu proboszczowi 34 korce zboża, 33 korce owsa.

W latach po 1743 wiele zborów ewangelickich powiatu ża­gańskiego utworzyło własne domy modlitwy i powołało własnych pastorów. W okolicy Gozdnicy należałoby wymienić Witoszyn Dolny. Duża bieda mieszkańców Gozdnicy nie pozwalała z początku na budowę kościoła. Wdo­wa po hrabim von Promnitz osiągnęła przez swoje poparcie, że gozdniczanie uzyskali 24 marca 1751 r. najwyższą zgodę króla Fryderyka II na budowę ko­ścioła ewangelickiego. Koszty budowy w wysokości ok. 150 talarów pokryto z dobrowolnych składek, podczas gdy hrabina von Promnitz von Kospoth prze­jęła patronat i dostarczyła drewno potrzebne do budowy. Dom modlitwy został zbudowany przy rynku jako zwykły budynek z muru pruskiego bez wieży i został otwarty 25.03.1753. Dopiero w 1782 udało się, dzięki dobrowolnym składkom, kupić organy i dodatkowo wydłużyć zachodnią część kościoła. Or­gany zostały wymienione w 1883 na nowe zbudowane przez barci Walter w Górze. W 1793 po wschodniej stronie można było dobudować zakrystię· Przypuszczalnie w 1815, kiedy zbór protestancki odzyskał kościół katolicki i ziemię, król Fryderyk Wilhelm III ufundował wielki krzyż odlany z żelaza, który do 1930 r. widniał na szczycie domu modlitwy a następnie został prze­niesiony na szczyt ewangelickiej kaplicy w Dzietrzychowicach koło Żagania. Gmina nie mogła jeszcze utrzymać własnego pastora. Dom modlitwy stał się filią kościoła w Wito szynie Dolnym; tamtejszy pastor Georg Heinrich Weltis (t 03.06.1787) odprawiał w Gozdnicy co 14 dni nabożeństwa. Dopiero w 1787 r. Gozdnica dostała znów własnego pastora w osobie Johanna Friedricha Lange (ur. w Gozdnicy, przeniósł się w 1790 do Kotlisk).

Po wielu pismach i długich rokowaniach, które ciągnęły się po­nad 10 lat, w 1815 kościół katolicki wraz z wyposażeniem przekazano ewan­gelikom. Przekazanie miało miejsce 13 lipca 1815. Akt przekazania został podpisany przez patronkę Amalie wdowę po hrabim von Kospoth, przedstawi­ciela powiatu żagańskiego Justitiara Walthera, ze strony kościoła ewangelic­kiego superintendenta W orbsa, kościoła katolickiego arcykapłana Straucha, proboszcza Stenzela i witoszyńskiego proboszcza Andreasa Adama oraz 7 przedstawicieli Gozdnicy, mianowicie sędziego George Heinricha Neubartha, Johanna Christopha Neubartha, starszych gminy H6hne i Riedigera, a także dotychczasowych kościelnych (kościoła katolickiego) Hubnera i Christiana Neubartha. Decyzją rządu legnickiego z dnia 14.2.1835 katolickie probostwo w Gozdnicy zostało uznane za wygasłe. U podstaw leżała deklaracja królew­ska z dnia 13.05.1833 r., według której probostwo uznaje się za wygasłe, jeżeli w ciągu 10 lat nie mieszkał w nim żaden katolik i nie było tam odprawiane żadne nabożeństwa. Tak było w Gozdnicy. Zastrzeżenia wywołały w Gozdni­cy od 1815 r. przez następne dziesięciolecia prawie bezgraniczną nietolerancję w stosunku do mieszkańców katolickich. Jesienią 1852 r. miały miejsce tu­multy, kiedy proboszcz katolicki Altmann z Witoszyna przygotowywał wpro­wadzenie nabożeństw katolickich (przynajmniej cztery razy w roku). W Gozdnicy miało mieszkać 35 katolików - według statystyki z roku 1840 miejscowość była czysto ewangelicka -, do tego dochodziło około 30 katolików z okolicznych wsi: Ruszowa, Kościelnej Wsi i Kowalic. Na to wójt Ulbricht wyjaśnił jednoznacznie 07.10.1851 r. proboszczowi katolickiemu, że liczba wszystkich katolików "wynosi 12 do14 bez dzieci, gdzie większość to czelad­nicy garncarscy, którzy każdego dnia mogą być zwolnieni." Ilu czeladników straciło po tym fakcie pracę, nie jest wiadome, ale katolicki obywatel i kupiec Alexander Fischer w Gozdnicy musiał przeciwstawić się bojkotowi za to, że w listopadzie 1851 r. publicznie oświadczył, że bierze udział w odzyskaniu wcześniejszego kościoła katolickiego. Krótko po tym oznajmił swoje przejście do kościoła ewangelickiego. 40 lat później ta przerażająca nietolerancja była obecna w swej dawnej sile. Zgodnie z dekretem ministra z dnia 18.05.1886 r. w ewangelickich szkołach miano wprowadzić katolickie zajęcia religii, jeżeli liczba uczniów katolickich ,,nie spada poniżej 12". W roku 1892 w Gozdnicy było 12 uczniów katolickich. Kiedy proboszcz katolicki z Witoszyna zażądał przez rząd sali na potrzeby tych zajęć, gmina odmówiła. Dnia 26 września 1892 r. podjęto decyzję o "wymówieniu mieszkania i pracy katolikom". I tak mistrz garncarski Britze z Gozdnicy zaświadczał 15.11.1892 r., że zwolnił wy­rabiacza gliny Stanislausa Lawecka ze względu na jego religię; decyzja o zwolnieniu została potwierdzona przez burmistrza i kierownika urzędu Win­klera. Katolicy, którzy pozostali w Gozdnicy, zrezygnowali publicznie z kato­lickich nabożeństw i zajęć religii.

Powodem niezadowolenia stały się około 1850 budynki po­chodzące z czasów katolickich. Za zgodą rządu legnickiego ewangelicka rada kościelna sprzedała 27.12.1853 r. do rozbiórki starą plebanię katolicką. Z zy­sku (78 talarów) pastor Lange pobierał odsetki w miejsce dotychczasowego czynszu. Kościół katolicki zachował się do 1876. Według opisu z roku 1805 miał wieżę, był masywny i nadawał się na nabożeństwa, tylko dach pokryty drewnianym gontem wymagał remontu. Był to dwupiętrowy budynek z muru pruskiego z dachem pokrytym gontem i był w całości w dobrym stanie. Pod tym samym dachem znajdowała się obora z czterema wołami, jedną krową i dwoma sztukami młodego bydła. Także w dobrym stanie były obora dla owiec i stodoła. Wszystko zostało przekazane 13.07.1815 r. ewangelickiej parafii w Gozdnicy. Dnia 30.07.1859 r. kościół katolicki w Gozdnicy został obejrzany przez pełnomocnika hrabiego von Kospoth z Borowego, arcykapłana Hübnera z Przewozu, proboszcza Altmanna z Witoszyna i jego kościelnego. Ich proto­kół stwierdza: "Kościół jest masywny, ale bez porządnych okien i koniecznego zadaszenia. Ostatnie jest w niektórych miejscach tak uszkodzone, że odkryte są listwy. Konieczne jest przełożenie całego dachu, aby zapobiec ... przecie­kaniu deszczu i nie zagrażać stanowi technicznemu murów. Należy wystarać się o całkowicie nowe okna. Także podłoga wymaga znacznych napraw. Z przedmiotów kościelnych znajdują się tutaj jeszcze ołtarz i rzeźba w drewnie, odpowiadające jeszcze swojemu przeznaczeniu; stara kazalnica i stary chór bez organów oraz pozytywu. Kościół był do tej pory wykorzystywany do przechowywania katafalku; także deski i inne przedmioty były w nim depo­nowane, po tym jak je wykorzystano. Podłoga w kościele nie posiada odesko­wania, co przy dalszym braku może zaszkodzić sklepieniu. Wieża jest podob­nie masywna i pokryta w łuskę. Znajdują się na niej jeden duży i dwa mniejsze dzwony. Większy dzwon został przetopiony w okresie po przekazaniu (1815) a koszty poniesione przez gminę. Ta wyprodukowała na swój koszt zegar [przypuszczalnie w 1837]. Ostatni jest własnością tej gminy. Dziedziniec ko­ścielny znajdujący się pierwotnie wokół kościoła został przez ową gminę na własny koszt powiększony. Pierwotny dziedziniec otoczono kamiennym mu­rem a nową część płotem sztachetowym."

Już w listopadzie 1852 rozeszła się po okolicy plotka, jakoby w Gozdnicy zamierzano zburzyć kościół katolicki. Po 1875 r. włączono do sprawy policję i budowniczego powiatowego. Dnia 14.07.1876 r. budowniczy powiatowy wydał opinię, że niszczenie kościoła katolickiego może być po­wstrzymane przez szybkie wykonanie dokładnych napraw. W przeciwnym razie należy się w nie dalekim czasie spodziewać zawalenia sklepienia i rozpa­du murów. W listopadzie 1876 r. została podjęta decyzja, iż kościół może być zburzony ze względu na groźbę zawalenia. Po tym fakcie budynek został zde­molowany w przeciągu kilku godzin a wszystko użyteczne spalone. W 1876 r. pozostała się tylko wieża, która nosiła żelazną flagę z rokiem 1837, wskazują­cą tym samym na odnowienie dachu. Dnia 22.04.1900 r. około południa od pożaru stodoły rolnika Höhnego zapalił się dach kościoła kryty drewnianym gontem, dzwony stopiły się, wieża z zegarem spłonęła. W tym samym roku wieża została odbudowana, a 09.12.1900 r. miało miejsce poświęcenie trzech nowych dzwonów. Dnia 09.11.1901 r. zakończono nowy zegar i artystyczne barokowe zadaszenie dwudziestosiedmiometrowej wieży. Stary dziedziniec kościelny dookoła wieży, otoczony kamiennym murem, został poszerzony po raz pierwszy w 1850 r. Na skutek silnego przyrostu ludności musiał być po­większony w 1890 na wschód, a w końcu w 1903 r. znacznie na południe.

Patrząc w przeszłość nasuwa się pytanie: dlaczego ewangelicy w Gozdnicy i w innych miejscach kazali oddać stary budynek kościoła a w następnych dziesięcioleciach pozwolili na zniszczenie nie używając go? Kiedy zarząd gminy Gozdnica poprosił 14.01.1805 r. Głogowską Izbę ds. Wojen i Domen o zwrot starego kościoła i szkoły oraz ich ziem, uzasadnienie było zro­zumiałe: gmina z ok. 600 mieszkańcami (104 piece) była biedna i mogła utrzymywać pastora oraz nauczyciela tylko z trudem. Jednakże siłą przewod­nią przy tych petycjach do urzędów pruskich był ówczesny pastor Voigt. Nie dożył przekazania starego kościoła. Jego następcy 1815, 1820 i 1825 byli mło­dymi aspirantami teologii, którzy nie umieli przeciwstawić się troszkę upartym mieszkańcom, może także nie chcieli, ponieważ nie zamierzali długo pozostać w tej mieścinie. W każdym razie trzeba było stary kościół wyremontować (dach pokryty gontem był całkiem zniszczony, konieczne były nowy tynk, nowe okna i nowe ławki). Przy konieczności nowych wydatków odkryto, że stary dom modlitwy z muru pruskiego jednak nie grozi tak bardzo zawaleniem i nie jest tak niewystarczający, jak zawsze podkreślano w petycjach do urzę­dów. Ostateczne zburzenie było powodowane obawą, że katolicy mogliby uzyskać powód do zwrotu kościoła wraz z jego ziemiami.

Stary kościół był jeszcze wizytowany około 1870 przez E. Kolbe. We wspomnieniach pisze on o "starym, malowniczo, pięknie położo­nym kościele, gdzie groźba zawalenia nie była widoczna w 1876, jako że mocne sklepienia z głazów eratycznych musiały być wysadzone; wówczas nie było jeszcze lokalnego konserwatora, żadnego stowarzyszenia w celu zacho­wania własnych zabytków budowlanych. W starym kościele widziałem także jeszcze na kamiennej płycie ołtarza ładny, starodawny relikwiarz z drewnia­nymi figurkami, na ścianie południowej zniszczoną niestety barokową kazalni­cę; gdzie to się wszystko podziało? Stary kościół był wykorzystywany przez parafię ewangelicką jako skład narzędzi."

W latach 1900-05 zbierano pieniądze na planowaną budowę kościoła. Kiedy w 1914 r. rozpoczynano prace, wybuchła wojna, a inflacja strawiła fundusz budowlany. Pastorowi Richardowi Därr udało się, zapewnić pomoc i dofinansowanie konsystorza ewangelickiego we Wrocławiu jak i le­gnickiego rządu. Dwie główne firmy w miejscowości, Zakłady Produkcji Da­chówek A. G. Sturm i zakłady Siegberta Sturma, podarowały potrzebne cegły i dachówki, patronka hrabina Ema von Liittichau (Borowe) ufundowała drewno na budowę, właściciele furmanek darmowo oddali zaprzęgi do dyspozycji, członkowie zboru zbierali na nowy fundusz budowy kościoła. Projekt nowego kościoła przedstawił architekt Iwan z Berlina, prace budowlane powierzono firmie braci Besser, kierownictwo budowy objął mistrz ciesielski Huckauf. Dnia 22.09.1929 r. nastąpiło wmurowanie kamienia węgielnego. Już pod ko­niec 1929 r. zakończono stan surowy (zamaskowany kolorowym klinkierem). Nawa kościoła miała długość 21 m, 14,60 m szerokości, 9,50 m wysokości, a od zachodu przyłączało się prezbiterium o długości 8 m i szerokości 6 m. Tu­taj była także wybudowana zakrystia. Po stronie wschodniej nad kościołem wznosiła się masywna wieża o wysokości 27,90 m, której podstawa zajmo­wała 50 m2. Wieża miała 2 stopnie w formie ośmiokąta (na wysokości 21,40 m galerię; drugi stopień na wysokości 25,40 m; na platformie krzyż o wysokości 3 m). W dolnej części wieży znajdowało się wejście do kościoła oraz na wy­sokości balkonów chór z organami (organy firmy Heinze z Żar), następnie na wysokości 15 m była dzwonnica. Zakłady stalowe w Bochum dostarczyły trzy nowe dzwony (największy miał średnicę 1,27 m). Okna dostarczyła firma Gerstner und Weise (Zgorzelec), zaś mistrzowie stolarscy Gebauer, Girke i Dietrich z Gozdnicy zapewnili w nawie kościelnej i na balkonie 466 miejsc siedzących; sufit i ściany zostały pomalowane przez mistrzów malarskich Hoffmanna, J esche i Krampfa, firma Kolanoski zbudowała wraz z gazownią miejską nowoczesne ogrzewanie gazowe. W ten sposób 27 i 28.09.1930 r. ko­ściół mógł zostać otwarty. Pracowali w nim: do emerytury w 1933 r. pastor Richard Darr, 1934-39 pastor Hugo Hohmann i 1939-1945 pastor Siegfried Hagedorn. Wedhlg wspomnień pastora H. Hohmanna budowa kościoła była możliwa, ponieważ Związek im. Gustava Adolfa przekazał gminie Gozdnica darowiznę. Pożyczki (częściowo bez odsetek) udzielili Ewangelicki Konsy­storz we Wrocławiu i niektórzy członkowie gnuny. Projekt budowlany archi­tekta Iwana został krótko później wykorzystany przy budowie kościoła w Ląd­ku Zdroju, jednak tamtejszy kościół wydawał się być okazalszy niż kościół gozdnicki. "Do każdego, kto wchodził do gozdnickiego kościoła, przemawiały wyroby miejscowego przemysłu gliniarskiego: podłoga była wyłożona cegła­mi, ołtarz także był wykonany z cegieł, a z tyłu w kątach prezbiterium znaj­dowały się dwa gliniane wazony o wysokości 1 m, prezent mistrza garncar­skiego Richtera. Było wielką radością, urzędowanie w tym ładnym nowocze­snym kościele".

Stary dom modlitwy stał jeszcze przez kilka lat po 1930. Zo­stał następnie sprzedany za 100 marek Maxowi Heinze i zburzony. Stary ołtarz i przypuszczalnie także oba obrazy wcześniejszych pastorów Langego i Schu­berta trafiły do muzeum w Żaganiu. Własnością kościoła był także cmentarz. Miasto zainicjowało po 1934 budowę nowego domu przedpogrzebowego. Sta­ry mały dom przy wieży został zburzony, a do wieży dobudowano nowocze­sną kaplicę cmentarną z komorami na trumny. Budowniczy Besser prowadził prace także tutaj, potrzebne cegły i dachówki dostarczyły darmowo zakłady Sturma. Piękne wnętrze kaplicy posiadało na podwyższeniu fisharmonię, ogrzewanie gazowe i mogło pomieścić 100 żałobników. Kilku mistrzów garn­carskich podarowało ołtarz z krucyfiksem, świecznikami i biblią, inni dwa elektryczne kandelabry i dywan do nawy głównej. Kolorowe witraże, dzieło mistrza malarskiego Hoffmanna, przepuszczały do kaplicy przytłumione świa­tło. Znajdowała się tam także mała zakrystia. Dzięki budowie kaplicy cmen­tarnej, możliwej dzięki harmonicznemu i pomocnemu współdziałaniu wielu instytucji, stara wieża kościelna wróciła do łask. Obok kominów zakładów Sturma była symbolem miasta i posiadała jedyny publiczny zegar oprócz zega­ra dworcowego.

Rozrastający się przemysł potrzebował na przełomie wieków wielu robotników, więc napływało wielu polskich robotników wędrownych do Gozdnicy jako ceglarze. Tym samym liczba katolików w Gozdnicy znacząco wzrosła (w 1871 r.:21, 1895 r.:40, 1905 r.:105, 1925 r.:130 katolików). Do 1925 r. musieli uczęszczać do kościoła katolickiego w Ruszowie lub Iłowej. Z tego względu proboszcz z Iłowej wprowadził w 1925 r. comiesięczne nabo­żeństwo w sali hotelu „Alter Gasthof” przy rynku, którego właścicielem był Rudolf Thiel. Wkrótce zaplanowano własny dom boży. Z początku Archidie­cezja Wrocławska kupiła grunt od kupca Paula Hampel. W roku 1932 było możliwe postawienie tutaj kaplicy, która została otwarta 20.09. tegoż samego roku. Koszty budowy i wyposażenia kościoła poniosła parafia katolicka w Gozdnicy, na który cel ówczesny sekretarz administracji Josef Reiche organi­zował zbiórki pieniędzy. Prosty kościółek tworzył prostokąt o wymiarach 8 x 15 m z wejściem od strony zachodniej. Budowała go firma Rudolfa Thiela z Gozdnicy. Z czterech istniejących, jarzmo najbardziej wysunięte do przodu ukształtowano przez odgałęzienie zakrystii z lewej i komórki z prawej w pro­stokątne prezbiterium, w którym stał prosty, ale godny ołtarz. 6 okien z witra­żami pochodziło od firmy Süßmuth z Pieńska.

Przed II wojną światową w Gozdnicy mieszkało ok. 100 katolików. Po wojnie osiedlili się tu Polacy z Kresów wschodnich i Polski centralnej. 28.08.1945 r. kapelan wojskowy odprawił pierwszą mszę św. dla przesiedlonych katolików. Początkowo Gozdnicę obsługiwał niemiecki proboszcz rezydujący w Iłowej.
W marcu 1946 r. kościół parafialny w Iłowej, a tym samym kościół filialny w Gozdnicy obejmują Księża Misjonarze św. Wincentego a Paulo. W kwietniu Gozdnica zostaje samodzielną parafią.

Zegar

Święta

Czwartek, XVI Tydzień zwykły Rok A, I Dzień powszedn

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Sonda

Czy podoba Ci się internetowa strona Parafii?

Tak

Nie


Dźwięk

Brak pliku dźwiękowego